Dowcipy o informatykach i programistach:
Napis na grobie informatyka:
kowalski.zip
Inżynierowie: mechanik, chemik i informatyk jadą jednym samochodem. Nagle silnik prycha, buczy, silnik gaśnie, auto staje.
- To coś z silnikiem - mówi mechanik.
- Myślę, że paliwo jest złej jakosci - stwierdza chemik.
- Wysiądźmy i wsiądźmy, może to pomoże - mówi informatyk.
Informatyk prosi swego kumpla, też informatyka:
- Słuchaj stary, pożycz mi 1000 zł.
- OK, albo wiesz co, pożyczę ci 1024 dla równego rachunku.
Podchodzi informatyk do fortepianu i ogląda wnikliwie:
-Hmm, tylko 84 klawisze, z czego 1/3 funkcyjnych, wszystkie nieopisane, chociaż... shift naciskany nogą. Oryginalnie.
Wsiada informatyk do taksówki. Taksiarz pyta:
- Dokąd jedziemy?
- 192.168.1.3
Spotkało się dwóch programistów i rozmawiają o algorytmach, linuxie, wyższosci jednego języka nad drugim etc. Nagle jeden z nich wpadł na pomysł
- Ty chodz pogadamy o czymś innym, a nie tylko o tych komputerach. Wciąż informatyka!
- No a o czym to można rozmawiać?
- No o dupach naprzyklad
- Ok. A właśnie, wiesz ze mój komputer jest do dupy?
Rozmawia dwóch informatyków:
- Stary wpadnij do mnie, będzie impreza: muzyka, drinki, panienki!
- Muzyka OK, drinki OK, a tych panienek ile będzie?
- Ze 6 GB.